Spalił 40 000 kalorii i przebiegł 560 km: dowiedz się jak!

Ciekawe pomysły /. Life Story - Amerykanin Dean Karnazes, 42 lata, właściciel firmy produkującej zdrową żywność, przebiegł 560 km bez zatrzymywania się .



Należy zaznaczyć, że dystans ten odpowiada dziesięciu wyścigom maratońskim. Mówi, że dystans maratoński jest teraz dla niego swoistą rozgrzewką i przebiegnięcie pierwszych 80 km nie stanowi dla niego żadnego problemu.

Sam Karnazes wspominał, co czuł podczas swojego rekordowego biegu na 560 km.

160 km
Zaczyna być odczuwany lekki ból w ciele.

224 kilometr
Pierwsza para butów na miarę popada w ruinę. Dokuczliwy ból ogarnia mięśnie tułowia, łydek i mięśnia czworogłowego. Często tępy ból odczuwany jest w postaci skurczów. Ból jest szczególnie dotkliwy w okolicy łydki: czuje się, jakby uderzano go młotkiem.

320 km
Dwie bezsenne noce. Ciało jest całkowicie wyczerpane, ale nocny bieg daje drugi wiatr.

336 km
Druga para butów sportowych jest całkowicie zużyta. Mój mózg nie jest w stanie nic wymyślić. Czasami ma się wrażenie, że patrzy się na swoje ciało z zewnątrz.

480 km
To była trzecia bezsenna noc. Moje ciało podrzucało z boku na bok, czasem dryfowało w kierunku jezdni, sprawiając, że kierowcy trąbili klaksonami. W samym ruchu, o drugiej w nocy, zasypiam na jakieś czterdzieści sekund. Zaczynam mieć halucynacje: ciągle widzę oposy i szopy, zamieniające się w ogromne potwory z bajek. Dobrze, że moi asystenci raz na jakiś czas rzucają mi na głowę zimną wodę.

488 km
Moje ciało było w takim bólu, że nie mogłam powstrzymać krzyku. Biegam i krzyczę na autostradzie. Co jakiś czas mam atak histerycznego śmiechu. Z zewnątrz musiałem wyglądać jak wariat.

496 km
To jest jak marsz śmierci. Staram się nie myśleć o kilometrach i skupić na rytmie: prawa-lewa, prawa-lewa. Moja czwarta para trenerów jest już w drodze.

544 km
Moje ciało czuło się tak, jakby wracało do życia. Biegłem z prędkością około 16 km na godzinę. Nie czułem w ogóle nóg, nie czułem praktycznie nic. Mam wrażenie, że nie biegnę, ale lecę w powietrzu.

Km 560: Stanford, Kalifornia
Czując się niesamowicie wysoko. Podczas wyścigu schudłem trzy kilogramy i spaliłem co najmniej czterdzieści tysięcy kalorii. Jakiś czas po finiszu pojawia się uczucie całkowitego odrętwienia ciała w wyniku hipotermii. Pamiętam, że upchnięto mnie w śpiworze i nakarmiono humusem. Nic potem nie pamiętam - zasnąłem całkowicie i spałem do następnego ranka.

Omów artykuł Powiedz znajomym: Zapisz się do magazynu
  • Czytaj także
  • Comments Off on