Niebezpieczna praca: czeka do ostatniej chwili, aby nie zginął ani jeden turysta

Ciekawe pomysły /... Historie życia Coba jest jednym z najstarszych miast Majów. Mimo że jest to wspaniałe miejsce o szczególnej atmosferze, jest dość niebezpieczne: piramidy mają ogromną wysokość, na wpół zniszczone schody, z których można spaść, jezioro z krokodylami. Co ciekawe, przed piramidą jest napisane dużymi literami, że wejście na szczyt odbywa się na własne ryzyko, ponieważ było wiele przypadków, w których ludzie spadali z wąskich i niepewnych stopni i ginęli.

Ale jest też jaskinia Las Calaveras, głęboka na około 18 metrów. Na dnie jaskini znajduje się woda, a odważni turyści schodzą tam z przewodnikiem Angelem Canul, który czuwa nad bezpieczeństwem wszystkich turystów podczas kąpieli. Zadaniem przewodnika jest dopilnowanie, aby wszyscy turyści dotarli żywi i zdrowi do wyjścia z jaskini na wysokości osiemnastu metrów, zanim opuści ją sam Anioł Kanul.

Praca ta

nie jest łatwa i z pewnością nie jest bezpieczna. Na turystów, którzy odwiedzają jaskinię, czyha wiele niespodziewanych niebezpieczeństw, tak wiele, że jest specjalna osoba, która ma ich pilnować. Nikt jednak nie pilnuje samego Anioła, więc musi on bardzo uważać, aby samemu nie spaść. Osoba ta kilka razy dziennie wchodzi i schodzi do tak niebezpiecznego miejsca. Prawdziwie ekstremalna praca, która jest godna podziwu.



O najstarszym mieście MajówOszacowano

, że mieszkało w nim około 80 000 osób. Wynika to z faktu, że było to kluczowe miasto w okresie rozkwitu imperium Majów, będące dużym ośrodkiem handlowym, a także leżące w pobliżu jeziora, co jest rzadkością w przypadku meksykańskich miast. Jezioro jest duże i znajdują się w nim krokodyle, które można karmić w wyznaczonych miejscach i na pomostach.

Trzeba przyznać, że Coba nie jest zbyt atrakcyjnym miastem dla turystów, ponieważ nie zachwyca swoimi świątyniami ani niczym podobnym. Miasto zostało dość dobrze odkopane, ale tylko wokół budynków jest wolna dżungla, co uniemożliwia poznanie integralności układu miasta. Prace konserwatorskie przy budynkach i budowlach są dopiero na wczesnym etapie, więc ruiny wyglądają jak ruiny, ale kiedy już się tam jest, to właśnie wśród tych odrestaurowanych ruin można poczuć niesamowitą atmosferę starożytności.



Wielkość tego miasta jest rzeczywiście imponująca, na przykład z jego obrzeży do piramidy Nahoch Mul jest około dwóch kilometrów, dlatego turystom oferuje się rowery do wypożyczenia. Nie zobaczycie tego nigdzie indziej, ale tutaj, w Kobe, ma to sens. Nahoch Mul to najwyższa piramida na Jukatanie, którą zdecydowanie warto zobaczyć na własne oczy.

Przebywając w takich miejscach, człowiek zaczyna się zastanawiać, jak potężna była cywilizacja Majów.




O piramidachPrzeznaczenie

piramid nie jest do końca jasne. W zasadzie nasuwają się pewne pytania dotyczące nawet metod konstrukcyjnych tych gigantów. Kamienie w żaden szczególny sposób nie były obrabiane, po prostu wkładano je w taki rodzaj, w jakim je znaleziono, a przecież, jak się wydaje, takich kamieni trzeba było znaleźć katastrofalnie dużo, aby zbudować piramidę o wysokości 42 metrów! Wewnątrz piramidy nie ma nic, nawet przestrzeni. Solidny mur wielokrotnie zwiększa ilość zasobów potrzebnych do jego budowy. Na szczyt prowadzą schody, gdzie na podwyższeniu znajduje się kamienne pomieszczenie, przeznaczone najprawdopodobniej do odprawiania jakiegoś rytuału. Tak wiele pracy, środków i czasu, a wszystko po to, by podnieść rangę sali rytualnej. Naprawdę dziwni ludzie, ale to w żaden sposób nie umniejsza ich potęgi i mistrzostwa w wielu dziedzinach życia.




Omów artykuł Powiedz znajomym: Zaprenumeruj magazyn
  • Czytaj także
  • Comments Off on