Niezrzeszony kawalarz w BMW, czyli jak nie należy wierzyć pierwszemu wrażeniu Ciekawe pomysły /. Historie życiowe Jest to opowieść o pracowniku McDonald's. Będziesz zaskoczony, jak to się skończy. Może te 285 słów sprawi, że zastanowisz się nad czymś poważnym... Dedykowane dziewczynom.Będąc jeszcze na drugim roku postanowił poderwać jakąś dodatkową pracę i wybrał najczęstsze miejsce pracy - restaurację typu fast food. Minęło sporo czasu, miał dwadzieścia osiem lat i nadal tam pracuje. Pierwsze, co przychodzi na myśl, to fakt, że jest totalnym nieudacznikiem, nie mogącym znaleźć bardziej prestiżowej i dobrze płatnej pracy. Niektórzy po usłyszeniu tej informacji nie chcą nawet z nim rozmawiać. Przecież w tak krótkim czasie i z wyższym wykształceniem można znaleźć dobrą pracę w swojej dziedzinie. Przecież pracownik McDonald's jest zaliczany do pracowników usługowych. Większość osób próbowała udzielać mu korepetycji, a inni po prostu się z niego śmiali. Ale najciekawsze były jego pierwsze randki z dziewczynami. Kiedy jeszcze nie wiedzieli kim jest, dla nich młody człowiek był inteligentny, czarujący i atrakcyjny. Ale po takim nieeleganckim wyznaniu o swoim zawodzie wszyscy mieli taką samą reakcję: najpierw lekkie osłupienie, potem rozmowa stała się napięta, a na koniec wydawało się, że wcale nie jest taki mądry, czarujący i uroczy. A jego żarty też nie były zbyt zabawne. Ale potem nastąpiła najciekawsza rzecz... Po wyjściu z restauracji, na oczach dziewczyny wsiadał do swojego BMW najnowszej marki i upiornie odjeżdżał. W prawie wszystkich przypadkach pięć minut później był telefon lub sms od dziewczyny z pytaniem: "Skąd pracownik McDonald's wziął taki samochód? Co mogę powiedzieć, jako dyrektor sieci restauracji typu fast-food, to dość skromne auto. W końcu inni wolą coś poważniejszego. W ciągu dziesięciu lat pracy w tej placówce młody człowiek awansował na stanowisko dyrektora. Potem znów stał się dla dziewczyn najlepszy, najmądrzejszy i najsłodszy. Co mogę powiedzieć? Wnioski są oczywiste... Artykuł dyskusyjny