Jak człowiek samotnie uprawiał 550 hektarów lasu

Ciekawe pomysły Historie z życia wzięte

Wielu mówi, że "jeden człowiek nie może walczyć sam". Ale jest możliwe, aby samemu robić dobre uczynki na skalę planetarną. Wszystko, czego potrzeba, to chęć!

Miłosierdzie również pomogło naszemu bohaterowi. Kto by przypuszczał, że litość nad martwymi wężami przerodzi się w 550 hektarów lasu! To były Indie, Assam. Pewnego dnia nastolatek, Jadav Payeng, zobaczył stos martwych węży na piaszczystej ławicy po powodzi. Myślał, że to dlatego, że gady nie miały gdzie mieszkać. Nie było dla nich zielonych terenów, gdzie mogliby się schronić przed upałem.

Jadav zaczął sadzić drzewa. Powiedziano mu, że na piaszczystej glebie nie może rosnąć nic poza bambusem. Nie przeszkodziło to jednak chłopakowi. Zamieszkał na stałe w puszczy i zaczął sprowadzać nasiona różnych roślin. Namówił nawet mrówki, aby zakorzeniły się na tym terenie i pomogły stworzyć naturalny ekosystem.

Ku zaskoczeniu wszystkich, las zaczął się rozrastać i obecnie zajmuje 550 hektarów. Plantacje te są również domem dla innych zwierząt: jeleni, tygrysów, nosorożców, ptaków, a nawet słoni.
Zaskakujące jest to, że do 2008 roku władze Indii nie wiedziały o istnieniu tak ogromnego lasu.

To sprawia, że chce się krzyczeć: ludzie, róbmy dobre uczynki!


Autor: Helen Angelina Omów artykuł Powiedz znajomym: Subskrybuj magazyn:
  • Czytaj także
  • Komentarze