Mozaika losów: o migrantach, którzy po przeprowadzce znaleźli spełnienie marzeń

Ciekawe pomysły /... Opowieści z życia Co trzeba zrobić, aby przewartościować swoje wartości, aby znaleźć to wszystko, czego szukasz? Lata medytacji w Himalajach, 40 lat wędrówki po pustyni czy czterdzieści dni postu i modlitwy w pustelni? Co?


Wszystko jest o wiele prostsze: wystarczy jedno bezpośrednie trafienie pociskiem w dom. Dzięki Bogu, pusty dom. A może nie. Może właśnie schyliłeś się, żeby podnieść coś z podłogi, a pocisk przeleciał przez twoją sypialnię i wpadł do holu tuż nad twoją głową. To nie ma znaczenia. Ważne jest to, że to niezwykłe wydarzenie może w jednej chwili postawić wszystko na swoim miejscu. Bóg zawsze będzie na pierwszym miejscu, najbliżsi, z którymi nigdy nie znalazłeś wspólnego języka, będą na drugim, a tylko myśli o mieszkaniu, samochodzie czy dywanie z babcinego posagu będą gdzieś tam w ogonie.

Nawet jeśli ten pocisk trafi w dom sąsiada, a nie w twój, to uwierz mi, będziesz miał w głowie rewolucję. To jest to, świat się skończył. Musisz usunąć wrak i zacząć budować nowy.

"Jak się tu dostałeś?"

-

"Shots fired

"Jej posty w mediach społecznościowych w 2014 roku były jak emocjonalne szkice frontowe naocznego świadka. Dla historii. W końcu pewnego dnia ten koszmar przejdzie do historii.

- Opuściłem Kirowsk pod koniec listopada 2014 roku. - Mówi Natasha Katkova. - Charkowscy wolontariusze dosłownie wyciągnęli mnie za uszy. Wojna dała ogromnego kopa. W przeciwnym razie życzenia pozostałyby tylko mrzonkami. Marzę, aby zamieszkać w tym pięknym mieście, w którym zakochałem się od czasów studiów w Charkowskim Instytucie Lotnictwa. Ale moje życie mnie nie wpuściło. Porządek, pomiar. A tu musiałam zaczynać wszystko od początku. Mieszkanie, biznes, szkoła dla mojego syna. Ale poczucie, że oddaliłem się od domu. Wszystko, co zaplanowałam, spełnia się jeszcze lepiej, niż sobie wymarzyłam. A ludzie wokół mnie są bardzo przyjaźni.

Miałam szczęście. Jakkolwiek bluźnierczo to zabrzmi, to właśnie wojna popchnęła mnie do ważnych zmian w moim życiu. Możesz siedzieć i płakać, albo możesz działać.

Niestety, większość ludzi nie jest gotowa na zmiany. To straszne oszczędzać całe życie na "dywan i kryształowy żyrandol", tracąc energię nie na swój rozwój jako osoby, na poznawanie świata, na komunikację z ludźmi, ale na "szopkę". I stracić wszystko w siedem sekund. Iść przez życie i nigdy się nie zaprzyjaźnić lub przynajmniej mieć przyjaciela. Żal mi takich ludzi. Jest ich bardzo dużo.



Życzenia się spełniająTanię

Żeleńską od rozmów w kuchni "jak fajnie byłoby się przeprowadzić do Lwowa" poruszyła też wojna. Trudno jej odważyć się na opuszczenie majątku, licznych krewnych i przyjaciół, ulubionych ulic i zaułków w Ługańsku. Ale wojna wprowadziła swoje poprawki. Dla niej i jej męża, rodowitych Ługańszczan, ich aktywny tryb życia po prostu zaprzepaścił możliwość życia i pracy w rodzinnym mieście. Na początku pojechali z dziećmi do Odessy na dwa tygodnie, jak wszyscy, do znajomych poznanych w Internecie. W podkoszulkach i kostiumach kąpielowych. I tak weszliśmy w jesień, ale już we Lwowie, gdzie zaproponowano nam tymczasowe zakwaterowanie.

Więc myśli się zmaterializowały. Lwów stał się dla mnie drugim domem. Powoli życie codzienne zaczęło się układać: wynajęliśmy mieszkanie, znaleźliśmy dobrą pracę, nabyliśmy kilka rzeczy. Tanya zakochała się we Lwowie, mieście-muzeum. Miasto jest bardzo kolorowe i głęboko narodowe. Chłoną atmosferę swojego wymarzonego miasta z zachłannością podróżnika na pustyni. I oni, jak wielu imigrantów, często wyjeżdżają w odwiedziny, bo los rozrzucił przyjaciół po całym kraju. I dopiero z daleka człowiek uświadamia sobie znaczenie takiego pojęcia jak rodacy.

Jedynym rozczarowaniem jest brak krewnych i przyjaciół pozostawionych w Ługańsku, niemożność przytulenia ich mocno i zamrożenia na tak długo.

Nowe horyzonty

Tak się składa, że nowy zwrot w życiu otwiera nowe horyzonty. A krawędź tego horyzontu to dopiero początek nowej drogi. Wydawać by się mogło, że wbrew naszej woli znajdujemy się we właściwym miejscu i we właściwym czasie.

Dla 20 dzieci przesiedlonych z Donbasu, Kijów stał się nowym horyzontem. Za początek posłużyła platforma internetowa stołecznej publicznej dziecięcej telewizji internetowej i studia radiowego "Veselka TV". Studio zrealizowało pomysł stworzenia platformy, na której dzieci będą mogły zanurzyć się w procesie, poznać go od środka. Uczą się jak pracować w kadrze, ćwiczą swoje ruchy, intonację i emocje. Jednym słowem, doskonalą swoje umiejętności. Rozumieją, że piękny obraz dla telewizji powstaje po montażu, ale powstaje dzięki pracy i wytrwałości zespołu kreatywnego. Studio jest okazją do poznania telewizji w praktyce.

Obecnie w pracowni uczy się 50 dzieci, w tym 20 z rodzin przesiedlonych. Dla niektórych z nich ich marzenia już zaczęły się spełniać. Kijów jest dla nich ważnym kamieniem milowym na drodze do nowych osiągnięć. Na przykład, absolwentka studia z Ługańska Tanya Mikheeva ukończyła z wyróżnieniem Klovskyi Lyceum of Foreign Languages, co pomogło jej zbliżyć się do swojego marzenia - Szwajcarii. Teraz Tania studiuje w Szwajcarii.

Student Vanya Tamashev dostał się do projektu STB "Master-Chef Kids. Vanya został przedstawiony jako major. Jest przystojny, świetny gawędziarz, łatwo się z nim porozumieć, nie ma problemu z udzieleniem wywiadu. Ze względu na swoją emocjonalność, Wania też najpierw płacze w domu. Dla niego samo doświadczenie uczestnictwa w projekcie telewizyjnym było interesujące. Udało mu się przeprowadzić 6 transmisji. Vanya został również zaproszony do programu "Na vse dobre" do gotowania pizzy. Dobry początek kariery telewizyjnej!




Nie ma chyba dziecka, które nie marzyłoby o podróżach. I zacznijmy od najważniejszego - ich ojczyzny. Studia kręciły swoje programy w Odessie, Tarnopolu, Lwowie, Charkowie, w Karpatach. To właśnie migranci biorą udział w podróżach: na 20 podróżujących, 17 właśnie. Mieszkańcy Kijowa mają możliwość odpoczynku w domach swoich dziadków, własnych utartych szlakach do pensjonatów. A dla tych dzieci wakacyjny wyjazd jest dobrą alternatywą dla ciasnego mieszkania.

"Planujemy zrobić spektakl o huśtawkach. Pojedziemy do Charkowa, gdzie znajduje się największy park rozrywki na Ukrainie. Pojedziemy do miast, w których są parki wodne. I to samo jest w Charkowie, Lwowie, Kijowie. Zostaliśmy również zaproszeni do Dniepropietrowska na zdjęcia. Te kwestie są już opracowywane. - Dina Ibragimova, dyrektor generalny studia, podzieliła się swoimi planami twórczymi. - Jest również zaproszenie do Bułgarii.



Nie zawsze rozumiemy i akceptujemy, jakie drogi wybiera Wszechświat, aby zrealizować nasze pragnienia. Ale fakty to uparta rzecz. My tylko wyznaczamy wektor ruchu i dostajemy od Wszechświata kopa we właściwym kierunku. A jeśli wasz świat się zawalił i wydaje się, że życie jest skończone - nie wierzcie w to! Wszystko dopiero się zaczyna...

Przeznaczenie to ciekawa rzecz. Może ona przybierać różne formy. I może naliczać wysokie ceny. Czasami chroni Cię przed kłopotami, a innym razem wypycha Cię poza Twoją strefę komfortu i zmusza do ciągłego ruchu. Naprzód ku nowym horyzontom - ku swemu marzeniu.


Autor: Olga Kuryachaya Omów artykuł Powiedz znajomym: Zapisz się do magazynu
  • Czytaj także
  • Comments Off on